Papszun po wygranej z Lechią: Nsame i „zabójczy” Colak
mrogowski_photography / depositphotos.com
Redaktor
Opublikowano: 18.05.2026, 06:02
Aktualizacja: 18.05.2026, 06:10
Legia Warszawa wygrała z Lechią Gdańsk, a Marek Papszun jasno wskazał, że to zwycięstwo utrzymało realną stawkę na finiszu sezonu. Trener mówił wprost o szansie na grę o europejskie puchary i o tym, co jego zespół zrobił mentalnie, gdy mecz zaczął się komplikować.
Papszun, odpowiadając na pytania dziennikarzy po spotkaniu, zaczął od podkreślenia jedności drużyny i tego, jak ważne było wsparcie kibiców. W jego ocenie wygrana nie była wyłącznie efektem pojedynczych zagrań, ale pracy całej szatni w trakcie całej rundy.
"Przede wszystkim chcę pogratulować drużynie, piłkarzom, całej szatni – nie tylko zwycięstwa, ale też tego, co zrobiliśmy w całej rundzie." - powiedział Marek Papszun.
W samym podsumowaniu meczu z Lechią trener zwrócił uwagę na rywala. Podkreślił, że gdańszczanie grali ofensywnie i potrafili tworzyć sytuacje, co miało znaczenie dla przebiegu spotkania. Jednocześnie Papszun zaakcentował poprawę mentalności Legii po straconej bramce – zespół miał lepiej reagować na trudny moment i nie tracić kontroli nad meczem.
"Trzeba oddać Lechii to, co wszyscy widzieli przez cały sezon. To bardzo ofensywna drużyna, która tworzy sytuacje." - powiedział Marek Papszun.
Wątek personalny najmocniej wybrzmiał przy napastnikach. Papszun pochwalił Jean-Pierre'a Nsame, ale jednocześnie przyznał, że jego sytuacja kontraktowa pozostawała niejasna. To ważny sygnał w kontekście planowania obsady „dziewiątki” na kolejne tygodnie.
"Jean-Pierre pokazał świetną postawę. Jego sytuacja na tę chwilę nie jest jasna." - powiedział Marek Papszun.
Trener ocenił też Antonio Colaka, który po kontuzji miał prezentować dobrą formę strzelecką. W Gdańsku Papszun ujął to w charakterystyczny sposób, podkreślając skuteczność Chorwata.
"Powietrze nadmorskie chyba służy Antonio. Prezentuje tutaj zabójczą formę strzelecką." - powiedział Marek Papszun.
Wśród młodych zawodników szkoleniowiec odniósł się do gry Żewłaka i Kovacika, zaznaczając, że liczył na ich dalszy rozwój. Z kolei w kwestii kadrowej potwierdził, że Patryk Kun zgłosił niedyspozycję i nie wziął udziału w meczu.
Źródło: Legia Warszawa
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się