Van Dijk wściekły po 2:2 z Japonią. Koeman pod presją
CosminIftode / depositphotos.com
Redaktor
Opublikowano: 15.06.2026, 11:12
Aktualizacja: 15.06.2026, 11:13
Holandia wypuściła zwycięstwo z rąk dwa razy i skończyła tylko z jednym punktem. Remis 2:2 z Japonią na Mistrzostwach Świata 2026 natychmiast podkręcił temperaturę wokół kadry Ronalda Koemana.
Mecz miał wyraźny rytm: Holendrzy obejmowali prowadzenie, a Japonia za każdym razem znajdowała odpowiedź. W tym spotkaniu szczególnie mocno wybrzmiało to, że przewaga nie została dowieziona ani razu – i właśnie to stało się główną osią pomeczowych ocen.
Na pierwszym planie znalazł się Virgil van Dijk. Obrońca zdobył pierwszą bramkę dla Holandii na tym mundialu, ale po końcowym gwizdku nie próbował pudrować rozczarowania.
"Nie jestem zadowolony z jednego punktu." - powiedział Virgil van Dijk.
Kapitan odniósł się też do sytuacji przy pierwszym trafieniu Japonii i uderzył w najprostszy element defensywy: rozpoznanie profilu rywala i zamknięcie mu ulubionej strony. W jego słowach nie było miejsca na szukanie usprawiedliwień – odpowiedzialność została w szatni.
"Mamy tylko siebie za to winić. To było jasne, że on jest prawonożny, więc to mogło być zapobiegnięte." - powiedział Virgil van Dijk.
Po remisie rośnie presja na Koemana. Trener znalazł się pod ostrzałem mediów i kibiców, a najczęściej powtarzanym zarzutem były „negatywne” zmiany wprowadzone po tym, jak Holandia odzyskała prowadzenie. W praktyce dyskusja dotyczy tego, czy decyzje z ławki pomogły utrzymać kontrolę, czy przeciwnie – oddały inicjatywę i otworzyły drogę do kolejnego wyrównania.
Źródło: media
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się