Anglia 3:2 Meksyk. Bellingham i przetrwanie w osłabieniu
Musiu0 / depositphotos.com
Redaktor
Opublikowano: 06.07.2026, 05:28
Aktualizacja: 06.07.2026, 05:29
Anglia przeszła przez mecz, w którym jeden błąd mógł skasować cały plan. W 1/8 finału Mistrzostw Świata wygrała z Meksykiem 3:2 na Estadio Azteca, choć przez większość drugiej połowy musiała bronić się w osłabieniu.
Największą zmianę w scenariuszu przyniosła czerwona kartka dla Jarella Quansaha. Od tego momentu spotkanie zaczęło się układać pod dyktando przetrwania: mniej ryzyka w pressingu, więcej bronienia pola karnego i zarządzania przestrzenią, bo Anglia nie mogła już grać na pełnej intensywności bez piłki.
W tym chaosie mecz „zabrał” Jude Bellingham. Zdobył dwie bramki w ciągu dwóch minut i został uznany za najlepszego zawodnika spotkania. Do tego dołożył kluczową interwencję w defensywie, która w końcówce miała znaczenie podobne jak gol: zatrzymała akcję, po której Anglia mogła stracić kontrolę nad wynikiem.
Drugą twarzą tego awansu był Jordan Pickford. Bramkarz zaliczył dwie kluczowe interwencje, które pomogły utrzymać prowadzenie, gdy Anglia była już ustawiona pod obronę i musiała odpierać kolejne ataki. W meczu, w którym margines błędu po czerwonej kartce był minimalny, to były momenty przesuwające szalę.
Taktycznie zespół Thomasa Tuchela zaakceptował, że nie będzie dominował piłką. Anglia miała tylko 33,2% posiadania – najniższy wynik tej reprezentacji od 1966 roku – i to dobrze opisuje, jak wyglądała druga część spotkania: cierpliwa obrona i granie na konsekwencję, a nie na kontrolę.
Po meczu Tuchel wrócił do tematu dyscypliny, bo to ona wprowadziła Anglię w największe tarapaty.
"Jeśli uporządkują błędy dyscyplinarne, ta grupa ma stal, by zajść do samego końca." - powiedział Thomas Tuchel.
Źródło: CaughtOffside
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się