Lewandowski przed meczem z Albanią
Dziurek / depositphotos.com
Redaktor
Opublikowano: 23.03.2026, 14:43
Aktualizacja: 23.03.2026, 15:05
Robert Lewandowski pojawił się na konferencji prasowej marcowego zgrupowania reprezentacji Polski spokojny, skupiony i z wyraźnym przekazem — czas na gadanie minął, czas na granie.
„Dwa finały" — i ani kroku wstecz
Polska stoi przed barażami o awans na Mistrzostwa Świata. Mecz z Albanią w Warszawie, a potem — jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem — kolejny finał. Lewandowski nie ukrywa, że doskonale rozumie stawkę.
„Mamy dwa finały i w to mocno wierzę. Jestem przekonany, że tak będzie. Damy radę awansować na Mistrzostwa Świata" — powiedział kapitan, zaznaczając jednocześnie, że nie zamierza rozmawiać o ewentualnych emocjach przed wyjazdem na mundial, zanim ten awans nie stanie się faktem.
Maska już nie jest alibi
Jednym z głównych tematów konferencji była maska ochronna, którą Lewandowski nosi po złamaniu kości. Napastnik Barcelony przyznał, że początki były trudne — szczególnie dla kogoś, kto w polu karnym pracuje przede wszystkim wzrokiem.
„Jako napastnik, jako piłkarz, tą gałką oczną bardzo pracuję w trakcie meczu, szczególnie w polu karnym, gdzie nie ma czasu na podjęcie decyzji" — tłumaczył. „Na początku było ciężko, ale po ostatnich poprawkach poczułem różnicę."
Bramka zdobyta w masce przeciwko Newcastle United najwyraźniej zrobiła swoje. „Taka bramka z głowy powoduje, że temat maski — nawet jeśli wewnętrznie gdzieś są jakieś perypetie mentalne — już nie powinna być żadnym alibi" — stwierdził Lewandowski.
Spokój zamiast adrenaliny
Lewandowski jest starszy, bardziej doświadczony — i sam przyznaje, że czuje to w sobie. Pytany o poziom adrenaliny przed kluczowym spotkaniem, odpowiedział zaskakująco szczerze.
„Te emocje są już chyba bardziej wyciszone. Może nauczyłem się tę presję wyciszać albo odkładać ją na bok. Bardziej zauważam teraz rzeczy pozytywne — radość z gry, radość z tego, że tu jestem, że mogę wystąpić w takim meczu" — wyznał kapitan.
Oskar Piotruszewski? Bez pośpiechu
Spora część pytań dotyczyła debiutanta zgrupowania — 17-letniego Oskara Piotruszewskiego z FC Porto.
„Wiadomo, że Oskar jest młodym zawodnikiem i wszystko przed nim. Jeśli będzie potrzebował jakiejś rady, z chęcią mu udzielę" — powiedział, po czym dodał szerzej: „W piłce nożnej pośpiech rzadko kiedy jest wskazany. Oskar ma 17, może 18 lat — a różnica między 18 a 21 rokiem życia jest gigantyczna, i nie tylko w piłce nożnej."
Kapitan zwrócił też uwagę na zupełnie nowy wymiar presji, z jaką mierzą się dziś młodzi piłkarze. „Świat się zmienił. To nie jest świat sprzed 15 lat, gdzie nie było social mediów. Teraz ta stymulacja emocjonalna jest na bardzo wysokim poziomie i u tych młodych chłopaków na krótką metę może im pomóc, a na dłuższą metę może im to przeszkodzić" — ostrzegał.
Źródło: PZPN
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się